DO DWÓCH RAZY SZTUKA – WYGRANA W KIO

Czy Zamawiający może pomylić się dwa razy przy jednym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego? Może, a wykonawca tylko na tym korzysta. 

W jednej ze spraw, która swój finał miała w Krajowej Izbie Odwoławczej, reprezentowany przez nas wykonawca doprowadził do odrzucenia oferty konkurencyjnego wykonawcy, który w sposób nieprawidłowy udzielił wyjaśnień w sprawie zaoferowanej ceny, która była ceną rażąco niską. KIO podzieliła naszą argumentację, zgodnie z którą wykonawca nie odniósł się co do całego wezwania zamawiającego i jedynie lakonicznie uzasadnił zaoferowaną cenę, nie podając żadnych argumentów na poparcie swojej atrakcyjnej cenowo oferty. Co więcej, wykonawca ten przedstawił dowód w postaci oferty, która to oferta była już nieważna w momencie składania wyjaśnień jak i nie dotyczyła konkretnych urządzeń oferowanych przez wykonawcę. 

W wyniku wyroku zamawiający zmuszony został do unieważnienia czynności wyboru oferty najkorzystniejszej, odrzucenia oferty konkurencyjnego wykonawcy oraz ponownego przeprowadzenia badania i oceny ofert. 

Jednakże ku zdziwieniu naszym jak i wykonawcy, zamawiający rzeczywiście częściowo spełnił wyrok KIO, lecz dokonał także unieważnienia całego postępowania na podstawie art. 255 pkt 5 ustawy Prawo zamówień publicznych, jakoby wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć. Zamawiający próbował forsować tezę, że nastąpiło wydłużenie możliwości rozliczenia dofinansowania, a tym samym, że termin realizacji umowy musiałby ulec wydłużeniu, a także że nastąpił spadek cen i mógłby teraz uzyskać tańsze oferty. Co więcej, zamawiający ten zdążył jeszcze wcześniej ogłosić nowe postępowanie na ten sam przedmiot zamówienia. 

Takie zachowanie zamawiającego, który już raz przegrał z reprezentowanym przez nas wykonawcą, musiało po raz kolejny znaleźć swój finał w KIO. Ostatecznie KIO nakazało zamawiającemu unieważnienie czynności unieważnienia postępowania i przeprowadzenia badania i oceny ofert. 

Tym samym – ze względu na brak uwzględnienia pierwszego odwołania wykonawcy jak i niewykonanie wyroku KIO – dopiero po prawie pół roku ostatecznie KIO rozstrzygnęło na korzyść naszego klienta. To tylko pokazuje, że warto walczyć do końca, bo zamawiający niechętnie przyznają się do swoich błędów. 

Sprawę prowadziła partner Kancelarii, adwokat Dagmara Jabłońska.